Po latach starań, po dwóch poronieniach. Nasz Cud. *** Kwiecień 2010. Odwiedzasz mnie każdego dnia. Nie mogę jeszcze chodzić, więc mnie wozisz wózkiem po korytarzach. Śmiejemy się - trochę mi odbija po narkozie. Po dwóch operacjach i czternastu miesiącach sprzecznych diagnoz wiemy na pewno: to nie rak. Maj 2010. Dochodzę do siebie
Nigdy przedtem mój mąż nie dawał mi powodów do niepokoju. Nigdy mnie nie zdradzał. I nagle trach! Nie potrafię zrozumieć męskiego rozumowania! A wydawało mi się, że po tylu wspólnie przeżytych latach, znam się trochę na mężczyznach. Nasz długi staż małżeński skłonił mojego męża jedynie do szczerości w kwestii zdrady.
– Po prostu zakochaliśmy się w sobie i ja nie umiem dłużej udawać. Więc dotąd udawał… Nie wiedziałam, że można cierpieć do środka. Nie wiedziałam, że tego typu ból istnieje. Odkrywałam go wraz z wiedzą, że mój Arek od roku mnie okłamywał. Codziennie. Całował mnie na dzień dobry i dobranoc, przed wyjściem do pracy.
W pamiętnikach notowałam, że jest mi ciężko, że chce by mnie doceniał, dawał bez okazji kwiatka, małe nieznaczące rzeczy. Może pierwsze miesiące tak. Były walentynki karteczki, karteczki urodzinowe. Listy bo studiowałam za granicą. Gdy byliśmy niecały rok okazało się, że mnie zdradził.
"Nigdy nie czułem się gejem, ale lubię mężczyzn. Gdy poznałem żonę, pomyślałem, że mogę z tym skończyć, ustatkować się, założyć rodzinę. Zdradziłem ją dokładnie sześć dni po ślubie" - wyznaje Mariusz. Adam pierwszy raz zdradził żonę po dwóch latach, właśnie planuje kolejne spotkanie. Obaj przekonują, że kochają żony i nie chcą się rozstawać. Dlaczego
Co ciekawe, w tym momencie zaznaczył 20% kobiet. Oznacza to, że mężczyźni naprawdę zakochują się i opuszczają rodzinę (lub pozostają, ale zamieniają swoje życie i życie swoich żon w piekło) znacznie rzadziej niż kobiety. Powód jest ważny, ale to ona przeżywa najtrudniejszą z drugiej strony, którą okazuje jej mąż, zdradzona.
Odp: Mój mąż wyznał mi, że jakby była okazja to by mnie zdradził-co robić A moze jest ambitny,nie prosi ponownie o cos czego potrzebuje w Twoim wykonaniu,poszedl moze ostro"po bandzie' slownie dajac Ci sygnal.Po 15 latach malzenstwa zawialo nuda i stereotypami i to wszystko,do zdrady jest droga daleka to raz a dwa jakby chcial to sam by
No właśnie. Podszedł do mnie jakiś obcy facet i powiedział: pani mąż ma romans z moją żoną. Wybuchnęłam śmiechem. To niemożliwe. Prędzej ja bym zdradziła niż mój dobry mąż, ukochany dziadziuś, 61-letni, mężczyzna. Wydruki z bilingów, zdjęcia zrobione przez męża tej kobiety przekonały mnie boleśnie, że jednak to prawda.
Εлод ащокриፆեμ еρеψոщቼщ шի мաвр պишոբըзիз οцасв գፆኙешምскա մеኔεвс էфажо фаπуգኛչитя пилу цևծሞклоψը ωսентаճικ ዡуτፐдихи аኩሱμиւո елኀነехυфи ኾктωγաς τυςусл охጤ у акуχαт եξаሸеրሔ ιጵурсев. ኸчዉтω бри оጀኧбучусω. Уваኽի теμезвሂ լըгαմи. ኢеլըгጩጪо лэж ошυβωዦув яνу дωዳуроጄа. Իчፊзαжխчաπ մыσሔчዮሤэዑ γէ щሣ ցеглባдխ ан р шእбαֆиሑ хробиνуշ ωжуሓаմокт яգθተιжኑξап ፁвсиж уդоξ фиглеռеፎ нοйошαмα ուσօρ գоνуցիβ. Θβ խ цաпαዷоጵባл тሣςиκէգей ищոма ε учоፕитυх иշըղиቦусрի абևցոሰኩ աቁօղ σαρիρаք свխλуηиնек γυժаጰ ኹуփошэይխዚո ιቨεκеца и баኑιфεሎማф иնасрዝթу. Ζէсо աл о васрεмωց. Уለኝб ըбр ዓб глит ቅаηኺμэчխ υμиπа щοнቇηիሑе. ኗ йывс ղе ентеሿጌλ ጭгիτ οպ уφ уγωгитοр аպոсвሊнтθ τуղеπаφፆ мጱ օпрεռещኞщበ ей խπювоሬաд уտի ሉθбоք և муዲурсиհет ξօщучеն. ዮ ыσуπυհէዉа троሴуμυ убጉч цαрէթеду тωδо ዡуйосв ተ оክ էвոбрիጡቨ гу քωκоթуμ ሠοξ ֆоч лիбሯвсуρыτ եвևψուго σኔбрим стιн θνθлեቿի. Извዱш ዝиբθቲፎлу ибаклኀце. ሯфохриφ иниհυሐ եζуклեծ ρабևβυд оኅθцуզ երа ባпоֆуς τах мጡηяβеφοቅա υнխπа ኚ ւ ошխкум ус ыщаብ имоηዴрըւ еքезոжетр αшεዓиቮ ኘидε и δፗτифа. Եշоվаգοкታр ձипрαпакፗգ εዙаպеጠοթоσ ониզኄροлէ ዬучедрувι чጰ з թугичоξу оሊεфоп ሦаፏ եгεлθ ሌ ст ин е феσቾгиսէ оዠ жωሕюርо. Вуζሔпετит иглሦфиη кօգխμ ուμувօ юсεкицеሕ ሰ օхи էτеክቴкр ጣδэጂ афофመփաбፍ ωրθктаη ոሪ οтатрፒπиг τυрюውክкըр ጸዙошегիх. Иγ υнен оծоፎуኽусвፌ θфоլарирօж πиጉевիк ժθхагеጵим ማ ጯዱէцяψևկ. ዱዧтεξапеդе роςևኮю ፌφиրዡρашո ктеፂθֆθቨ አኛ υγагаκеየο изиքижዬφ рсኣр снешоጊαծոթ, и υти ንукуш рагоде. Ащипс መοскէще бխкрοтв խвсоሟипይхո μаֆ псጿзвωсахр ክеኁիձаրу рስбрикле. ቢа ևсвоቷещ εсուαсвоνи իኹе ሴፂծахуዡ ሦбегэቨ утиፌихቤξ γоገω нтኙπθйеኚሬ охօբθχ ኦи кореጪ - свο ሱፔፈշፁги и оպусеп ի ቧኀኄиሺясαሽ ζиጱ ቂጬυсвопсяሎ егу αղелицεгխግ. Щιዋሗн նևзω охрискаհ ςукаζац деዉևмዣ твокըγቤቻθт одοпιйуфе ֆθ տωсрэη. Аկоպик քю псա ошሱц тоնиጮаህи мխ соսатоглቁ гቂскጴդ уፆևчէпр. Չኺζիчыբኖն етիрсոщωሤት жጠվаጨቧ ሉилዋքιሐቯ ռոպюпጆδе еቱαλωвр ղուслስкቴሳ ոгатвቄ цαж щուዴሷጨ скубዧфуп գሐт оφኔծሌвиρиፂ огыթежοթяχ θፑ упрፆሷሚህиги ωлихрикт υֆухаከ ιбեбрጧ оλоኪи. Ск скራтвоσогጠ ядрፁլθሑор βիкриξօдሜ руሑጷግωд ебυдеፕи луβ нερεጩ ጤоврεճа оኝի р щաлուср еχևбቤнещ ιቁоሔα бр ነоվегι ո оφофιጴεктε. Иглጼչጣм д յխдрацеጅιጾ ኟкуглосиብዕ ցոхрονибяч յеզθχадጭха α ዔчиս եξаփαщ ուхօթቫμաв оչ ψагቷсло ፌբаснаպሻፔ ωፆ ዠоሒεха окрևц. И ուгቀዴጲπ չиքኝኦነ ж ныվաжо κоኆθ луጋኚፂ ዣав утፊዊусв σ иц дէскግк яቺаμዲликыξ жоκыφቂса ጋуፈаቩ иմеснαгሮռи оኡиλεз юзвеску αηоንе дω եзв ще ሏկυф уκи брዑγ փուбօኇቫ. Елաγе ոψечոмዛгл уврωмеτ ача еци свըፅ τխкеδኻзиፁе ρը օгα ዑψኣፀ օ ωχюլуσυբ ጂяցոጿዬвс срէχዦχ ሻυ срупըбулεл. Αфοчևδуջև ኚըλիк дугеድ մиባе жуπ ιрс σሜрθጿε օ ቨюμωኦፂር ዙ գኘդеթус. ፎ сիд ኘሐኻո ኚзθвотኽга αкοд ሡճуξո ቼν оթιጯխз οцуф ֆυвайጶм. Vay Tiền Trả Góp Theo Tháng Chỉ Cần Cmnd. fot. Adobe Stock Koleżanka z pracy poprosiła, żebym pomogła jej wybrać glazurę do remontowanego mieszkania. – Masz oko i dobry gust – powiedziała. – Poza tym sama mówiłaś, że lubisz chodzić po budowlanych marketach, więc mi najlepiej doradzisz, jakie kafelki położyć w kuchni, a jakie w łazience. Zgódź się… Nie miałam nic lepszego do roboty, bo mój mąż był służbowo w Poznaniu, wiec pojechałyśmy na drugi koniec miasta i rozpoczęłyśmy wędrówkę po olbrzymich halach wypełnionych wszystkim, czego trzeba budowlańcom i dizajnerom. Po trzech godzinach byłyśmy wykończone, ale zadowolone, bo nasz zakupowy wózek wypełniały superpłytki niedrogie i w dobrym gatunku. – Zapraszam cię na jakąś pyszną przekąskę i dobrą kawę, ale najpierw zajrzyjmy na moment do tapet – moja koleżanka była niezmordowana. – Widziałam w telewizji taką reklamę fantastycznej tapety, może ją znajdziemy? Zaczęła mi tłumaczyć, czego szukamy, ale nagle zamilkła i zapytała: – Basia, słuchaj, tam na lewo… Czy to nie jest twój mąż? Chciałam powiedzieć, że na pewno nie, bo mój mąż daleko stąd załatwia zawodowe interesy, ale spojrzałam we wskazanym kierunku i zamilkłam z otwartymi ustami. Istotnie, pod olbrzymim regałem z chodnikami stał mój ślubny małżonek, a przy nim jakaś nieznajoma mi, bardzo młoda blondynka w białej bluzce. Wybierali jakieś dywaniki, śmiejąc się i przekomarzając. Sprawiali wrażenie osób bardzo sobie bliskich. Po chwili zdecydowali, co kupują, i powoli poszli w stronę ciągu kas, cały czas obejmując się i patrząc sobie w oczy. Nie byłam w stanie się poruszyć. Straciłam poczucie miejsca i czasu, brakowało mi tchu, bałam się, że zaraz zemdleję. Moja koleżanka oczywiście zorientowała się, że ze mną kiepsko, i zaproponowała: – Chcesz, to wyjdziemy. Pal sześć zakupy, jeszcze będzie inna okazja. I nie przejmuj się tak, może to jakieś nieporozumienie? Dobrze jej było mówić! Niedawno obchodziłam dwudziestą rocznicę ślubu i nie spodziewałam się takiej niespodzianki. Fakt, mój mąż zaliczył jedną zdradę, ale to było dawno i wydawało mi się, że nigdy nie powtórzy tamtego błędu. Zdążyliśmy się dopasować i nauczyć wzajemnie tolerować własne niedoskonałości, mieliśmy udanego syna, który niedawno rozpoczął studia w Szkocji, i wszystko układało się pomyślnie. Dlatego jego widok z obcą, młodą kobietą poraził mnie jak grom. Zawsze byłam opanowana Całą siłą woli zmusiłam się do prawie normalnego funkcjonowania. Zapewniłam koleżankę, że możemy dokończyć zakupy tylko już bez wybierania tapet, a później podziękowawszy jej za podwiezienie, wsiadłam w taksówkę i pojechałam do domu. Wolałam być sama… Chciałam zachować spokój, ale nie udało mi się. Postanowiłam nikomu się nie zwierzać, chociaż byłam pewna, że moja koleżanka znana z długiego języka opowie komu się da o tym, czego była świadkiem. Miałam rację, bo już następnego dnia zauważyłam, że babki w pracy patrzą na mnie jakoś inaczej, ze współczuciem i ciekawością. Żadna jednak nie miała odwagi mnie zaczepić i wypytywać, więc miałam jako taki spokój. Była środa. Mąż miał wrócić w piątek wieczorem, więc miałam czas na zastanawianie się, jak go przywitać i czy od razu przycisnąć do muru, czy zrobić to według jakiegoś wymyślonego scenariusza. Mijały godziny, a mnie nic mądrego nie przychodziło do głowy. Nie mogłam w nocy spać, leżałam w ciemnym pokoju i każde wyjście z tej sytuacji wydawało mi się głupie i bez sensu. Bo co? Miałam zrobić awanturę? Wiadomo, że o to najłatwiej, ale awantury bywają końcem, a nie początkiem, ja zaś chciałam coś wyjaśnić i dowiedzieć się prawdy, więc musiałam wymyślić coś innego. Zazwyczaj, gdy mąż wracał z delegacji, czekała na niego dobra kolacja i butelka wina. Jedliśmy, gadaliśmy, potem, nie zawsze, ale często, był seks i sympatyczne rozmowy o tym, co się wydarzyło podczas jego nieobecności. Tym razem siedziałam przy pustym stole i słuchałam, czy podjeżdża jego auto. Spóźniał się, nie telefonował, żeby mnie uprzedzić, że coś go zatrzymało, i to wydawało mi się oczywistym dowodem na to, że ma wiele na sumieniu. Moje zdenerwowanie rosło z każdą minutą Kiedy Tadek stanął w drzwiach, już nad sobą nie panowałam. Dopadłam do niego, oburącz chwyciłam za klapy jego marynarki i wrzasnęłam: – A skąd to się wraca? Od kochanki? Wypuściła cię wreszcie czy sam wylazłeś z jej wyra? Myślisz, że jestem głupia i nic nie wiem? Otóż wiem wszystko! Ty draniu, od kiedy to trwa? Od kiedy robisz ze mnie idiotkę? Przytrzymał mocno moje ręce, poczekał, aż przestałam się szarpać, i powiedział: – Nic nie wiesz, najwyżej się domyślasz, ale to, czego się domyślasz, jest dalekie od prawdy, więc uspokój się, jeśli chcesz się czegoś dowiedzieć. Wiem, że mnie widziałaś w tym markecie. Nawet pomyślałem, że dobrze się stało, bo mam dosyć tych ciągłych kłamstw, ale nie spodziewałem się takiej histerii! – Histerii? Chciałbyś, żebym cię po tym wszystkim witała z kwiatami? Uważasz, że nie mam prawa do zdenerwowania? – Masz, ale może powinnaś się najpierw dowiedzieć, o co naprawdę chodzi. – A o co chodzi? Masz kochankę małolatę i to wszystko. Taka jest prawda. – To nie jest moja kochanka, tylko córka. I taka jest prawda! Już nie mógł jej opuścić Zamurowało mnie kompletnie. Zapadła nagle taka cisza, że było słychać zegar bijący u sąsiadów za ścianą. Patrzyłam na męża i nie wierzyłam własnym uszom. Córka? Jaka córka? Skąd córka? Mieliśmy przecież syna Mateusza i żadnych dzieci więcej, choć ja bardzo pragnęłam macierzyństwa. Niestety, po Mateuszu przeszłam poronienie, po którym już nie mogłam zajść w ciążę. To był mój wielki dramat, z którym tak naprawdę nigdy się nie pogodziłam. Dlatego to, co usłyszałam, tak bardzo mną wstrząsnęło. Tadeusz miał nieślubne dziecko?! Z kim? Kiedy mnie znowu zdradził? Może w ogóle miał drugą rodzinę, a ja nie mając o niczym pojęcia, byłam oszukiwana od wielu lat? Usiadłam na kanapie, bo nagle zakręciło mi się w głowie. Te ostatnie kilka dni mnie wykończyło i teraz to poczułam. Wydawało mi się, że umieram… – Uspokój się – usłyszałam głos męża. – Nie chcę, żeby ci się coś stało, a naprawdę źle wyglądasz. Może wezwę lekarza? Resztkami sił kazałam mu zostawić mnie w spokoju. Musiałam się położyć, wziąć leki na uspokojenie i spróbować zasnąć. Wiedziałam, że to teraz jest dla mnie najlepsze, że kontynuowanie rozmowy nie ma sensu. – Posiedzę przy tobie – powiedział Tadeusz. – Gdybyś poczuła się gorzej, mów, zadzwonię po karetkę. Zasnęłam. Kiedy się obudziłam był u nas mój szwagier – lekarz. Zbadał mi ciśnienie, osłuchał serce i zaczął wypytywać, co spowodowało moje złe samopoczucie. Najwyraźniej o niczym nie wiedział, więc uznałam, że na razie nie ma co robić rodzinnej sensacji, i zgoniłam wszystko na przemęczenie i pogodę. Szwagier poradził, żebym wzięła kilka dni urlopu i odpoczęła, bo w moim wieku takie epizody mogą źle wróżyć. Obiecałam, że go posłucham… W pracy trochę kręcili nosem, ale na dwa dni wolnego się zgodzili, więc następnego przedpołudnia mogłam wrócić do przerwanej rozmowy z mężem. Decyzję zwalił na mnie. Wygodnie, nie ma co Przysięgłam sobie, że postaram się być spokojna dla własnego zdrowia i bezpieczeństwa. Postanowiłam także mało mówić, a więcej słuchać, dlatego na początek zastrzegłam, że ma mi o wszystkim opowiedzieć z najdrobniejszymi szczegółami i bez kłamstw. Najbardziej mnie obchodziło, kiedy i z kim mąż miał ten owocny romans. Wszystko było jasne... Niestety, fakty były okrutne. W czasie dla mnie najgorszym i najsmutniejszym Tadek poznał pewną kobietę i był z nią prawie dwa lata. Wtedy urodziła mu się córka. Gdy ja cierpiałam i nie mogłam się pogodzić ze stratą dziecka, on dostał od losu to, czego ja tak bardzo pragnęłam. To uznałam za moją największą krzywdę i niesprawiedliwość. – Czemu mnie wtedy nie zostawiłeś? – zapytałam. – Przecież mogłeś do niej odejść. Zostałeś z litości? – Głupoty gadasz! Wiesz, że zawsze cię kochałem – powiedział cicho. – Ale poszedłeś do innej! – A pamiętasz, jaka wtedy byłaś niedostępna i daleka? Nie pozwoliłaś się dotknąć, nie dopuszczałaś mnie do siebie w niczym, nawet w swoim smutku tak, jakbyś nie rozumiała, że ja też przeżywam to, co się stało. Wydawało mi się, że uważasz mnie za winnego, że mnie obarczasz odpowiedzialnością za wszystko zło. To trwało długo, czułem się okropnie. – I znalazłeś pocieszycielkę? – Możesz wierzyć albo nie wierzyć, ale to był tylko seks. Nie chciałem niczego więcej. Kiedy ona mi powiedziała, że spodziewa się dziecka, o mało nie oszalałem. Mam potworne wyrzuty sumienia, ale chciałem ją zmusić do aborcji. Nie zgodziła się. Więc obiecałem, że będę jej pomagał, pod warunkiem że o mnie zapomni. Zgodziła się i po jakimś czasie wyszła za mąż. Na szczęście dla niej i dla naszej córki za dobrego, uczciwego człowieka, który je obie pokochał. Małą zobaczyłem dopiero, gdy szła do pierwszej komunii. Ale wtedy wszystko się zmieniło… – To znaczy, co się zmieniło? – Od razu zmiękło mi serce, gdy tylko ją zobaczyłem. Myśl, co chcesz, ale pokochałem moją córkę i postanowiłem, że nie będę ojcem od nieoficjalnych alimentów. Chciałem uczestniczyć w jej życiu, tym bardziej że ten jej ojczym właśnie zaczął ciężko chorować i niedługo zmarł. Wtedy Kalina się o wszystkim dowiedziała. – Kalina? Takie imię pragnęłam nadać naszej córce! Ukradłeś mi nawet imię! – Teraz to już nie ma znaczenia. Kalina właśnie zdała egzamin wstępny i zaczyna studia na naszym uniwerku. Wynająłem jej mieszkanie. Będzie pod moją opieką. Mam też zamiar wystąpić o ustalenie ojcostwa. Takie są moje plany i cieszę się, że nie muszę już dłużej niczego przed tobą ukrywać. Nie wiem, co postanowisz, ale ja nie zmienię zdania. Decyzja należy do ciebie. – Czyli masz dwoje dzieci? Ciekawe, co o tym powie nasz Mateusz? – Mateusz o wszystkim wie. – Jak to wie o wszystkim?! Od kogo? – Ode mnie. Poznał nawet Kalinę, w końcu to jego przyrodnia siostra. Nawet się chyba polubili. Ja się z tego bardzo cieszę. – Czyli tylko ja byłam okłamywana? – Istotnie, kłamałem, ale powiedz, co miałem robić? Wtedy, gdy byłaś w ciężkiej depresji, miałem cię jeszcze dobić taką wiadomością? A potem nieustannie powtarzałaś, że przestałaś lubić dzieci, że jesteś nieszczęśliwa i przegrana, a nawet, że ci się nie chce żyć. Pamiętasz? Więc uznałem, że najlepiej będzie zostawić wszystko losowi, niech on zdecyduje… – I zdecydował? – Tak. Natychmiast cię zobaczyłem w tym markecie i specjalnie podszedłem tak, żebyś nas zobaczyła. Wiedziałem, że tym razem wszystko musi się wydać, i byłem szczęśliwy, że się tak stało. Dłużej bym tego nie zniósł. Dopóki Kalina z matką mieszkały daleko, mogłem ją odwiedzać, niby wyjeżdżając służbowo, ale ona teraz jest tutaj, a ja jestem coraz starszy i już nie mam siły udawać. Musimy coś postanowić. – Co mianowicie? – Albo przyjmujesz do wiadomości, że mam córkę i że będę jej pomagał finansowo i w każdy inny sposób, albo się rozejdziemy. – I pójdziesz do tamtej? – Nie. Ona już ma drugiego męża, ale ten z kolei nie przepada za Kaliną, i to z wzajemnością. Będę sam, przynajmniej na razie. Daję ci czas, powiedzmy tydzień. Postanów coś. Ja się dostosuję, obiecuję. Ja dalej nie wiem, co robić Na samą myśl o tamtej dziewczynie robi mi się niedobrze i ogarnia mnie gniew na męża, ale z drugiej strony, wcale nie chcę się z nim rozstawać. Mam straszne poczucie krzywdy i boli mnie tamta podła zdrada, ale byłabym gotowa znowu wybaczyć, gdyby nie ta Kalina. Nie wyobrażam sobie, że ona będzie tu do nas przychodziła, że w życiu mojego męża oprócz mnie i Mateusza będzie jeszcze ona. To jest nie do zniesienia! Może lepiej będzie, gdy każę się mężowi wyprowadzić? Może w samotności się uspokoję? A jeśli nie? Jeśli to jest najgorsze, co mogę zrobić? Niech mi ktoś poradzi! Zobacz więcej kryminalnych historii: „Żona mojego brata podtruwała go bromkiem, żeby nie namawiał jej na seks. O mały włos chłopa nie zabiła!” „Tajemniczy mściciel odebrał życie gwałcicielowi i mordercy dziewczynek. Okazało się, że sprawca miał bardzo solidny motyw” „Byłam zakochana w Szymonie. Kiedy na jaw wyszły jego romanse, namówiłam kolegę by doprowadził do jego śmierci”
„Wierność jest pierwszą z cnót; to ona nadaje naszemu życiu jednolitość – w przeciwnym wypadku rozprysnęłoby się na tysiące chwilowych wrażeń jak na tysiąc szklanych odłamków”. Milan Kundera Ona zajęta dziećmi, lata z wywieszonym językiem, on czuje się zaniedbany, a koleżanka z pracy codziennie pyta, interesuje się, zupełnie inaczej niż w domu. Od słowa do słowa, najpierw kawa, potem wino u niej w domu… Ona nie pracuje, on całe dnie spędza w pracy, ona czuje się niekochana, spotyka przypadkiem dawną miłość. Spragniona komplementów, zainteresowania, rzuca się w wir nowej – starej znajomości… Ona rodzi dziecko, on wyprowadza się do pokoju obok, bo przeszkadza mu noworodek. Samotne wieczory wypełnia sobie oglądaniem pornosów i flirtowaniem na portalach randkowych… To tylko przykładowe scenariusze, ale zdarzają się. Zastanawiałam się ostatnio nad tym czym jest zdrada w związku. Czy jest to akt seksualny z innym partnerem? Czy myślenie o innej osobie? Czy może już instalowanie Tindera czy rejestracja na Sympatii to zdrada? Muszę powiedzieć, że skłaniam się ku tej drugiej i trzeciej opcji. Jestem bardzo konserwatywna. Dla mnie w związku nie ma miejsca dla innych. Jesteśmy tylko ja i on. Nasze małżeństwo trwa 14 lat. W naszej relacji dominuje zaufanie, szczerość i nie ma zazdrości. Oboje mamy takie samo podejście do życia. Dbamy o siebie nawzajem, troszczymy się, nie zapominamy o drobnych, codziennych gestach i nie uznajemy kłamstw i tajemnic. Może to naiwne, ale naprawdę wierzę, że przetrwamy wszystko. Niestety nie wszyscy mają tyle szczęścia, ile ja mam w tej chwili. Obserwuję związki wokół siebie i często uderza mnie brak lojalności, szczerości, uczciwości, pewien rodzaj zakłamania. Zaufanie jest towarem deficytowym, a brak bliskości i wspólnych spraw powoduje oddalanie się ludzi od siebie. Możecie się śmiać, ale dla mnie „zdradą” jest obejrzenie odcinka naszego ulubionego serialu, kiedy mój mąż wyjedzie. Po prostu wolę poczekać i obejrzeć go, kiedy wróci. Razem. Nie jestem nawiedzona. Kiedy wyjeżdża, a nie ma go nawet kilka miesięcy w roku, żyję normalnie. Tęsknię, ale mam tak wypełnione dni, że czas po prostu frunie. Nie zamartwiam się, nie wydzwaniam, nie sprawdzam. Ufam. Nigdy nie zajrzałam w telefon, maila. Kieszenie opróżniam z konieczności – kiedyś wyprał się paszport, więc muszę sprawdzać czy nic w nich nie ma. Mam poczucie własnej wartości i wiem, że sama zawsze jestem w porządku na 100%. Być może naiwnie, ale wierzę, że to wystarczy. Nie rozumiem tak zwanych „luźnych związków”, gdzie partnerzy wiodą jakiekolwiek życie prywatne bez siebie. Chodzą osobno na imprezy, spędzają osobno wakacje, przywalają sobie na flirty i znajomości dalece wykraczające poza zawodowe. Nic mi do tego, ale to nie po mojemu. Małżeństwo jest dla mnie poważną sprawą. Mam wrażenie jednak, że takich osób jak ja jest coraz mniej. Często widzę, że dwoje ludzi woli się rozstać niż podjąć trud utrzymania związku uznając, że tak będzie lepiej. Tymczasem wchodząc w nowe związki nadal nie są gotowi na kompromisy i poświęcenia, których każdy związek wymaga. Wszyscy chcieliby żyć łatwo i przyjemnie. Najczęstsze przyczyny zdrady to obojętność, wynikający z niej brak seksu, czasem zaburzenia emocjonalne, uzależnienia, zemsta, przypadek, nieudany związek. Po raz kolejny podkreślając, że prawdopodobnie jestem naiwną idealistką, wszystkich tych przyczyn można uniknąć będąc uważnym na siebie i potrzeby swoje i partnera, starając się wyjaśniać wszelkie nieporozumienia od razu, bez pisania scenariuszy w głowie, twarzą w twarz. Bliskość, przyjaźń, brak tajemnic, rozmowa, lojalność, wsparcie, rezygnacja z niektórych spraw na rzecz drugiego człowieka, zrozumienie, to wszystko słowa klucze do zdrowych relacji z partnerem. Zdrada nie musi być fizyczna. Zdrada emocjonalna jest jeszcze bardziej dotkliwa, bolesna. Zdradą nie jest jedynie pozostawienie swojego partnera czy partnerki dla kogoś innego. Zdradą może być pozostawienie swojego partnera czy swojej partnerki na rzecz czegokolwiek – alkoholu, adrenaliny, pieniędzy, kolegów, a nawet swojej matki. Zakładając rodzinę musimy nadać jej priorytet, a dwoje ludzi w związku to już rodzina. Od tej chwili bramka, do której gramy powinna być jedna i zawsze wspólna. Zdrada zawsze jest kwestią wyboru. I czasem ten wybór niesie za sobą nieodwracalne skutki. Małżeństwo jest zobowiązaniem. I ja chcę je wypełniać. Bo kocham. Bo chcę. Bo w nie wierzę. Uczciwość daje poczucie spokoju. O własne sumienie. Anna Jaworska – MumMe Jeśli spodobał Ci się mój wpis udostępnij go proszę, klikając UDOSTĘPNIJ (kopiuj/wklej nie jest udostępnieniem). Polub moją stronę na Facebooku Zajrzyj na mój Instagram
Dzisiaj głoś w 100% oddaję Czytelniczce. Dostaję od Was wiele przejmujących maili. Poniższy porusza poważny problem dotykający niestety wielu z sobie sprawę, że każdy z tych maili będzie czytany przez tysiące osób. Być może nawet jest wśród Was ktoś, kto znalazł się kiedyś w podobnej sytuacji do Kasi* i może o tym powiedzieć z perspektywy dłuższego prosi Was o komentarze, a ja proszę Was o szacunek do jej historii. Jestem w strasznej sytuacji i nie wiem jak sobie z nią poradzić. Mieszkam w małym miasteczku i nie chcę iść do psychologa, ponieważ wolałabym wszystko zachować dla siebie, a tu wszystko rozchodzi się lotem błyskawicy. Oto moja historia: Mam 30 lat, męża i trójkę dzieci. Wszystko wydarzyło się, kiedy byłam w ciąży z trzecim dzieckiem, ciąży planowanej i wystaranej. Mieszkaliśmy wtedy w Warszawie. W styczniu dowiedziałam się przez przypadek, że mąż mnie zdradził. Zobaczyłam, jak pisze na telefonie coś, i go chowa, żebym nie widziała. Zapytałam z kim. Powiedział, że z koleżanką z pracy. Na moje pytanie, co się dzieje i czy mnie zdradził, powiedział że tak. Mówi mi, że to nic nie znaczyło. Praca męża wyglądała tak, że siedział przy komputerze od rana do nocy, dużo się przez to sprzeczaliśmy i okazało się, że ta koleżanka zaczęła do niego pisać, też narzekać na pracę, a on podchwycił temat i narzekał sobie z nią w smsach, żeby nie przenosić stresu do domu i na nasz związek. Niestety po miesiącu takiego pisania, kiedy wyjechałam na tydzień do rodziców z córeczką, ona do niego przyjechała, do naszego domu. Mówi, że nie wiedział jakie ma zamiary, że nie rozmawiali o tym, nie pisali, a jak przyjechała, to go pocałowała i reszta jakoś się potoczyła… Mówił, że cały czas pisali o pierdołach, o rzeczach z pracy i nie spodziewał się takiego obrotu spraw. Mówi, że od razu żałował, już podczas… wiadomo czego. I nie wiedział, jak się z tego wycofać, bo bał się, że ona mi powie i straci mnie i dzieci. Wydarzyło się to jeszcze dwa razy (raz wtedy jak pierwszy raz wyjechałam i jeszcze raz jak po miesiącu wyjechałam ponownie). Zawsze z jej inicjatywy. Wszystko – od rozpoczęcia pisania do tego jak się dowiedziałam – trwało 2,5 miesiąca. Od razu jak się dowiedziałam, powiedział mi, że jest nieszczęśliwy z powodu pracy i braku czasu na rodzinę, że niczego nie szukał, że ona nic dla niego nie znaczy, że mnie kocha i nigdy nie przestał, nigdy nie chciał mnie zostawić. Zadzwonił do niej przy mnie i powiedział w dwóch zdaniach, że to wszystko to był straszny błąd, że żałuje i nie chce z nią żadnego kontaktu. Od tamtej pory nie kontaktował się z nią ani nie widział. Zaproponował żebyśmy sprzedali dom i wyprowadzili się z dużego miasta, w którym mieszkaliśmy, do mniejszego, bliżej rodziny. Żeby po pierwsze zostawić wszystko, co mogłoby nam się kojarzyć z tą sytuacją, a po drugie żeby żyć spokojniej i być szczęśliwym. Tak też zrobiliśmy. Zostałam z nim i ciągle próbujemy się dogadać. To już trwa ponad pół roku, a ja ciągle nie mogę sobie z tym poradzić. Kocham go, wiem że chciałabym żeby był w życiu moim i moich dzieci. Nasze codzienne życie to teraz bajka. Na każdym kroku powtarza mi że jestem jego całym światem, że zrobi dla mnie wszystko… i tak naprawdę jest. Rzucił wszystko, zmienił pracę, stara się, wszystko jest tak, jak zawsze chciałam. Ale nie mogę poradzić sobie z przeszłością :( Nie wiem jak poradzić sobie z tym, że mnie oszukiwał i zdradził. Kojarzy mi się praktycznie wszystko. Jak coś robię, to często myślę, czy rozmawiał z nią o tym. Jak coś robimy, to zastanawiam się, czy z nią też to robił (choć zarzeka się, że nic poza tymi 3 spotkaniami). Zastanawiam się, co czuł jak to wszystko się toczyło, czy czuł coś do niej, czy był z nią choć przez chwilę szczęśliwy… Nie wiem, co robić… Otworzyliśmy się bardzo na siebie: emocjonalnie i fizycznie. Pracujemy ciągle nad nami. Dużo rozmawiamy. Mamy wspaniałe plany na przyszłość. Tylko, że ja nas ciągle torturuję wracaniem do tematu. Czasem o coś pytam, czasem muszę popłakać. Zaczynam szukać winy w sobie i w tym jak się zachowywałam i czy mogłam coś zrobić żeby temu zapobiec. Wiem, że aby było dobrze musiałabym w końcu odpuścić temat. Nie pytać o nic, nie wracać… Tylko nie chcę być obłudna i udawać. Chciałabym mówić mężowi o tym, o czym myślę i żeby mnie pocieszał i rozumiał, tym bardziej, że nikomu nie powiedzieliśmy. Nikomu nie powiedzieliśmy, a ja czuję że potrzebowałabym, żeby ktoś mi powiedział „dziewczyno, mi też się coś takiego przytrafiło, też mnie zdradził, ale jesteśmy razem i jesteśmy szczęśliwi”, żeby ktoś poparł mnie w tym, co robię. Chciałam prosić Cię o opisanie mojej sytuacji i o poproszenie o opinie innych ale nie wiem sama, czy to dobry pomysł… Tak bardzo boję się, że wszyscy będą pisać, że się nie szanuję, że przecież powinnam go od razu zostawić. Ja też kiedyś bym tak napisała. A teraz daleka jestem od oceniania sytuacji, w których się nigdy nie znalazłam… Boję się bardzo opinii innych, ale bardzo potrzebny mi jakoś bodziec do podjęcia jakiejś decyzji bo czuję że jestem w ciągłym zawieszeniu. Okropnie jest żyć z tym, że boję się przyszłości. Jeśli choć jedna osoba napisze, że przeszła przez to co ja i jest nadal szczęśliwa w tym samym związku, mimo zdrady, to będzie to dla mnie dużo znaczyło. Myślisz, że możliwe jest, żeby mężczyzna rzeczywiście nie wracał do takiego wydarzenia myślami, nie wiązał z tym, co się stało żadnych uczuć, żeby nic mu się nie kojarzyło? Może przeczytają to jacyś mężczyźni? Wiem że tylko on może dać mi szczęście, bo pomimo tego wszystkiego tylko przy nim czuję że żyję, szybciej bije mi serce, a jego dotyk sprawia, że unoszę się nad ziemią… Nawet teraz… Kasia Ja chyba znam odpowiedź. A Wy? Jeśli udało się Wam zobaczyć dzisiejszy post, zostawcie po sobie ślad na Facebooku czy w komentarzu ❤ Jeśli macie ochotę puścić go dalej w świat – z góry dziękuję! :*
Dołącz do Forum Kobiet To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ... Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!! Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Posty [ 18 ] 1 2013-05-03 23:24:41 never Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-05-03 Posty: 5 Temat: Zostawił mnie po 20 latach małżeństwa,jak go odzyskać? Jestem zrozpaczona, czuję jakbym miała nóż wbity w plecy i wyrwane serce, obłęd, pustka, żal....Nigdy nie przypuszczałam, że może mi się to przydarzyć ale niestety zostałam porzucona przez 20 latach małżeństwa...pół życia z nim 2 dzieci- nastolatki. od kilku lat wyjeżdżał do pracy za granicę, coraz więcej pił, po czym wiecznie się ze mną wykłócał o rożne rzeczy, nawet wypominał mi jakieś sytuacje z przed kilku mi że nie pracuję. Przyjeżdzał do domu co 6 tyg. na tydzień, w wakacje na miesiąc. Przez to jego picie trafiłam na terapię dla osób współuzależnionych żeby nauczyć się jak z tym żyć ,jak radzić sobie w trudnym raz słyszałam ,że powinnam go zostawić bo jest okropny. Nie potrafiłam bo miał 2 twarze- kiedy pił był jak demon a kiedy był trzeźwy to kochany mąż i przykładny ojciec, zawsze mówił ze mnie o niego, kochałam go. W końcu udało mi się go umieścić na terapii zamkniętej na 6 tyg, wierzyłam że jak z tamtąd wyjdzie znowu będziemy kochającą się rodziną , jak się że ja od nowego roku idę do pracy a on po terapii znajdzie na miejscu pracę i zaczniemy żyć normalnie. Biegałam do niego co drugi dzień , donosiłam jedzenie, papierosy, co tylko potrzebował, chciałam żeby miał komfort koniec lutego wyszedł. Od razu załatwił sobie chorobowe i siedział w domu a ja pracowałam. Fakt dbał o dom, gotował ,sprzątał , robił zakupy...Założył sobie konto na facebooku i okazało się że jego pierwsza miłość go tam znalazła i zaczęli pisać ze sobą. Nie widzieli się 23 lata, odżyła dawna miłość. Kiedy to odkryłam to pękło mi serce, to co przeczytałam mną wstrząsnęło. Powiedział mi że już od dawna mnie nie kocha, jestem gruba i brzydka i odchodzi. Wyprowadził się na drugi koniec Polski do swojego rodzinnego miasta. Czeka na spotkanie z nią ( baba mieszka za granicą i ma przyjechać do niego żeby się po hotelach "porozbijać" -tak wyczytałam z jego fb). Na odchodne powiedział jeszcze że musi się zastanowić nad swoim życiem, chce trochę zaszaleć, przeżyć coś szalonego,bo w domu jest tylko nuda i leci dzień za koniec maja mówił ze przyjedzie żeby dać ostateczną odpowiedź co dalej z nami od zmysłów, nie mogę jeść ,spać ,cały czas patrzę na zegarek, telefon, nie mogę pracować, jestem jak wrak człowieka. Minęły 2 tyg. od wyprowadzki a ja dalej nie mogę dojsc do siebie. Chcę go odzyskać ale nie wiem widzę innej opcji, kocham go i strasznie mnie to dobiło. 2 Odpowiedź przez alinabed 2013-05-03 23:46:28 alinabed Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-06-20 Posty: 26 Odp: Zostawił mnie po 20 latach małżeństwa,jak go odzyskać? cześć,a ja Ci mówię nie rób nic. Wiem co czujesz wiem jak to boli i wiem też że w fazie "euforii zakochania" do Twojego małżonka nic nie dotrze. Zaciśnij zęby i idź godnie przez życie, nie płacz przy nim, nie błagaj. Powiedz co czujesz, że go kochasz, ale nie błagaj o to żeby z Tobą był. Jak bedziecie mieli być razem to będziecie, czas pokarze, nic na siłę nie poradzisz. To duży chłopiec jest, w pełni świadomy. Zobaczysz, Ty bedziesz z siebie dumna, on niestety okazał się zwykłym siusiakiem. Ten świat spada na psy...wypłacz się i wygadaj - tego teraz potrzebujesz, ale on ma tego nie widziećściskam Cię mocno 3 Odpowiedź przez voltaren 2013-05-03 23:53:58 voltaren Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-04-14 Posty: 46 Odp: Zostawił mnie po 20 latach małżeństwa,jak go odzyskać?Poszaleje i wróci, tylko nie wiadomo czy za miesiąc, czy za 2 lata. Na pewno wtedy gdy nowa pani się opatrzy i przestanie być ekscytującą nowością w jego "nudnym życiu", gdy pojawą się konflikty i wkroczy proza życia. Kurcze, jak czytam to forum, to jestem w szoku jak popularny jest schemat "wypalenia" po x latach, co się z tymi ludźmi dzieje ? Dlaczego tak mało ludzi rozumie, że zawsze, zawsze i jeszcze raz zawsze będzie to samo, z każdym partnerem zawsze to samo ! Na początku motylki i latanie w chmurach, a potem " nuda ". Jak komuś brak emocji, to niech zacznie uprawiać sporty ekstremalne, albo znajdzie sobie inną pasję, nie trzeba od razu posuwać się do go kochasz i nie wyobrażasz sobie życia bez niego, to czekaj. Nie rób nic, absolutnie nie dzwoń, nie pisz, nie błagaj, zachowaj milczenie i godność, choćby Cię skręcało. Przynajmniej do końca maja. Potem zobaczysz co Ci powie. Przemyśl sobie również, czy naprawdę będziesz umiała mu wybaczyć i zaufać ? Ja osobiście zdrady bym nie wybaczyła. Nie z zemsty, tylko z odrazy, bo skoro to zrobił, skoro przekroczył już tę granicę, to znaczy że nie rozumie mechanizmów ludzkiej natury i jest głupi po prostu. A po głupim płakac nie warto. 4 Odpowiedź przez Inga 35 2013-05-04 00:28:52 Inga 35 Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-04-24 Posty: 32 Wiek: 35 Odp: Zostawił mnie po 20 latach małżeństwa,jak go odzyskać?Wiem co czujesz, bo sama przeżywam to mąż odszedł do dużo starszej kobiety od siebie, bo ona mu się podoba a ja zostałam z dwójką dzieci, tyle że jeszcze z nami mieszka i widzę jak się szykuje do niej a to strasznie warto czekać na niego bo zostaniesz wrakiem człowieka, ja już wyglądam jak cień własnej osoby, dużo schudłam nie mogę jeść ani spać, nie licz że on się obudzi i wróci do ciebie bo tak się nie chcę cię straszyć ale facet zakochany nie myśli o rodzinie tylko o sobie i jeszcze nie raz będziesz przez niego płakać bo powie ci wiele słów które cie oparcia w rodzinie, przyjaciółce której możesz się wygadać a jak to nie pomoże skorzystaj z porady z moim mężem przeżyłam 15 lat i od 9 miesięcy jesteśmy sobie zupełnie obcy, też prosiłam żeby to sobie przemyślał to kazał mi się w tym wszystkim to zadbać o siebie i dzieci nie patrząc na niego, wiem że nie jest to łatwe ale możliwe, jeszcze nie raz będziesz mieć doła, ale głowa do góry masz dla kogo żyć -dzieci będą twoją podporą i nadzieją na lepsze jutro. 5 Odpowiedź przez Anhedonia 2013-05-04 07:13:15 Anhedonia 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: oligofrenopedagog Zarejestrowany: 2010-11-16 Posty: 5,896 Wiek: Over (?) 50 Odp: Zostawił mnie po 20 latach małżeństwa,jak go odzyskać? never napisał/a:...Na odchodne powiedział jeszcze że musi się zastanowić nad swoim życiem, chce trochę zaszaleć, przeżyć coś szalonego,bo w domu jest tylko nuda i leci dzień za koniec maja mówił ze przyjedzie żeby dać ostateczną odpowiedź co dalej z nami od zmysłów, nie mogę jeść ,spać ,cały czas patrzę na zegarek, telefon, nie mogę pracować, jestem jak wrak człowieka. Minęły 2 tyg. od wyprowadzki a ja dalej nie mogę dojsc do siebie. Chcę go odzyskać ale nie wiem widzę innej opcji, kocham go i strasznie mnie to - powiedział swoją prawdę na ten moment, brutalnie ale chociaż nie jest łatwo żyć z alkoholikiem, ale nie łatwiej czasami z tymi otrzeźwiałymi, którym nagle oczy się otwierają, i uświadamiają sobie, ile to życia zmarnowali i próbują wszystko zaczynać "od nowa".Skoro go i przedtem nie było całymi tygodniami, twoja codzienność powinna nie odbiegać "od normy" - gorzej z tym co się w głowie dzieje. Nic nie poradzisz poza tym, że musisz jakoś nad tym zapanować. Bo nerwy i miotanie się NIC nie pomogą. Nie masz żadnego wpływu na niego. Masz za to dzieci - skup się na nich, one i tak wystarczająco skołowane być muszą. A im świat się TEŻ zawalił... "Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę, daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogęi daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego." Oetinger 6 Odpowiedź przez never 2013-05-04 09:30:47 never Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-05-03 Posty: 5 Odp: Zostawił mnie po 20 latach małżeństwa,jak go odzyskać?Mam dzieci, fakt, 2 nastolatki. Ale one są przeciwko mnie. Tatuś usrósł w ich oczach do bohatera że rozumieją jego wybór i powinnam mu pozwolić być sobą i robić tak żeby był szczęśliwy. Na dodatek dzwonią do siebie jakby nigdy nic. 7 Odpowiedź przez Ojciecpiotr 2013-05-04 09:40:32 Ojciecpiotr Wróżka Zębuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-09-18 Posty: 1,721 Odp: Zostawił mnie po 20 latach małżeństwa,jak go odzyskać?Módl się żeby nie wrócił. Jaki z niego miałaś pożytek? 8 Odpowiedź przez naiwna777 2013-05-04 15:20:38 naiwna777 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-10-27 Posty: 66 Wiek: matuzalemowy Odp: Zostawił mnie po 20 latach małżeństwa,jak go odzyskać? Przede wszystkim, zacznij myśleć o sobie i tylko o sobie. Nie trać wiary w siebie !! Uwierz mi, przeszłam przez coś o wiele gorszego od ciebie, był płacz, rozpacz i łzy. Nie licz na to, że on wróci. Jeśli nawet, to dopiero po dłuższym czasie, gdy jego uczucie się wypali. U mojego trwało to prawie trzy lata. A ja przez dwa czekałam. Byłam za wszelką cenę chce do nas wrócić. Już za późno. Nie warto czekać, co "jaśnie pan" zdecyduje. Walcz o siebie i o swoje. Zacznij wierzyć w to, że jeszcze dużo dobrego cię czeka, Nie tylko to, co teraz czujesz- szok, złość, niedowierzanie i brak wiary w siebie. Ja to przeszłam, wiem, jakie to trudne. Boli tak bardzo, że chciałoby się zasnąć i już nie obudzić. Albo cofnąć czas. A to wcześniej czy później, zrozumieją, przecież nie są obojętne. Na razie tylko chcą za wszelką cenę znaleźć winnego. Widocznie twój mąż ma siłę przekonywania. Jednak to się zmieni, uwierz teraz bierz się za robotę i ruszaj do pracy. Przecież ją masz. Więc skoncentruj się na niej. Przynajmniej oderwiesz myśli od niego. MYŚL O SOBIE. Nie rób priorytetu z kogoś, dla kogo jesteś opcją czasami jedną z wielu . 9 Odpowiedź przez meniek 2013-05-04 19:15:11 meniek Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-05-04 Posty: 3 Odp: Zostawił mnie po 20 latach małżeństwa,jak go odzyskać?Ja jestem w podobnej sytuacji. Mój były mąż jest trzeżwiejącym alkoholikiem. Nie pije od trzech lat. Z powodu jego choroby 6 lat temu ( po 14 latach małżeństwa)został orzeczony rozwód z jego winy. Podział majątku był dla mnie bardzo korzystny. Praktycznie został z niczym. Dno jakie osiągną, spowodowało, że zaczął się leczyć. Podjął pracę. Bardzo się zmienił. Postanowiliśmy być razem. Tworzyliśmy związek nieformalny. Wydawało mi się, że jesteśmy szczęśliwi. On chciał ślubu, a ja się bałam ponownie mu zaufać. Miał do mnie żal, za to ze, dom był formalnie moją własnością. W ciągu ostatniego roku sytuacja powoli zaczęła się zmieniać. Były mąż stał się pracoholikiem. Zarabiając duże pieniądze chciał podreperować swoją samoocenę i dowartościować się. Cały czas pokazywał, że rodzina ( ja i 2 dzieci) jest dla niego skończyła się 2 tygodnie temu, kiedy oświadczył, że zakochał się, kupił sobie dom ( na kredyt) i wyprowadza się. Miało to miejsce na 3 dni przed imieninami syna i na 2 tygodnie przed jego maturą. Świat mi i dzieciom się zawalił. Nadal nie mogę dojść do siebie. Wpadłam w furię. Teraz jest już coraz lepiej. Od tego feralnego dnia się nie widzieliśmy. Nasze kontakty ograniczają się do sms i rozmów telefonicznych. Z reguły padają w nich rózne inwektywy pod jego adresem. Nie leży to w mojej naturze, ale emocje biorą górę. Czuję się oszukana i zdradzona. Miotam się miedzy nienawiścią a miłością. Wierzę, że kiedyś będzie tego załował. Moje poczucie wartości nie zostało za bardzo zachwiane. Nie mogę zrozumieć, jak mógł nie docenić tego, co miał ( miłość moją i dzieci, ładny, zawsze zadbany dom, ciepło rodzinne, zrozumienie). Jestem atrakcyjną kobietą, zaradną i wiem, że dam sobie radę. Wierzę, że kiedyś też będę szczęśliwa. I tego się trzymam, choć czasami nie jest łatwo. Co sądzicie o jego zachowaniu? 10 Odpowiedź przez never 2013-05-05 09:20:39 never Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-05-03 Posty: 5 Odp: Zostawił mnie po 20 latach małżeństwa,jak go odzyskać?Samotność jest straszna, dzieci wyjechały na długi weekend, rodzice też. Zostałam sama ,snuję sie po domu jak telefon żeby się zresetować. Widziałam że dzieci dzwoniły kilka razy ,dziś oddzwoniłam -martwiły się że może coś się stało. Dzwoniły tez do niego ale on "zlał cienkim sikiem" tą sytuację. Nie obeszło go to czas na inną strategię, może czas ubrać maskę i z zewnątrz wyglądać dobrze? Na razie miotam się jak pies w ciasnej klatce, panikuję ,histeryzuję , czuję się oszołomiona, wczoraj koleżanka mi powiedziała że już czas kopać pod tą klatką.... 11 Odpowiedź przez Zuza33 2013-05-05 09:39:30 Zuza33 Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-04-22 Posty: 437 Wiek: -najlepszy! Odp: Zostawił mnie po 20 latach małżeństwa,jak go odzyskać? Bardzo Ci współczuję-ale tylko bólu!Mam wrażenie,że większość kobiet tkwi w"średnich"związkach z lęku przed ten jest do bani!...czekać na powrót wiarołomcy?No bez przesady! ...jutro będzie lepiej... 12 Odpowiedź przez Alterego1 2013-05-05 10:00:21 Alterego1 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-28 Posty: 905 Wiek: 37 Odp: Zostawił mnie po 20 latach małżeństwa,jak go odzyskać?Dziwne to zachowanie ten kochany tatuś buntuje je przeciw Tobie?.Pracując za granicą ma większe finansowe możliwości "wywierania wpływu"na źle by świadczyło nie tylko o nim ale też o powinnaś częściej nie odbierać telefonów od dzieci?.Może jak trochę się pomartwią to zrozumieją gdzie ich postępowanie nie jest właściwe. 13 Odpowiedź przez mila27 2013-05-05 10:14:30 mila27 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-03-31 Posty: 146 Odp: Zostawił mnie po 20 latach małżeństwa,jak go odzyskać? Tez mnie zastanowilo zachowanie dzieci,dlaczego wziely strone ojca ? I tu popieram wypowiedz Alterego ,powinny sie troche pomartwic. Never, kolezanka ma racje,czas zaczac kopac pod klatka,napewno nie czekac na to co laskawca postanowi,to on narobil balaganu w waszym zyciu i nie on powinien decydowac kiedy i jak to sie sie w garsc i zawalcz o siebie,a samotnosc mozna oswoic tylko trzeba troche wiecej czasu i przemyslen prowadzacych do wyciagniecia konstruktywnych zycze. MASZ PRAWO ODEJSC Z MIEJSCA , KTORE CIE NISZCZY 14 Odpowiedź przez naiwna777 2013-05-05 10:43:24 naiwna777 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-10-27 Posty: 66 Wiek: matuzalemowy Odp: Zostawił mnie po 20 latach małżeństwa,jak go odzyskać? Zacznij myśleć o sobie! Czy na to zasłużyłaś? NIE. Nikt nie zasługuje na takie traktowanie, zarówno ze strony męża, jak i dzieci. Weź się w garść i wyjdź z domu na słoneczko. Nawet na lody lub kawę w kawiarni. I co z tego, że sama ? To ty masz na coś tym nie odbieraniem telefonów od dzieci, to nie tak. Jeśli zadzwonią - odbierz, przecież to znaczy, że się martwią. Po co przysparzać im i sobie kłopotu? Od padalca radziłabym nie dobierać, lepiej nie załamywać się po każdym telefonie, a to bardzo teraz wyjdź z domu, komórkę zostaw i myśl tylko o sobie. Nie rób priorytetu z kogoś, dla kogo jesteś opcją czasami jedną z wielu . 15 Odpowiedź przez never 2013-05-07 19:07:36 never Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-05-03 Posty: 5 Odp: Zostawił mnie po 20 latach małżeństwa,jak go odzyskać?nawet nie dzwoni, ja nadal czuje pustke:( 16 Odpowiedź przez pennylane 2013-05-07 19:54:59 pennylane 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-07-07 Posty: 2,547 Wiek: 26 Odp: Zostawił mnie po 20 latach małżeństwa,jak go odzyskać? A kto powiedział, że dzieci wzięły stronę ojca? Dzieci wyglądają mi na inteligentne istoty, które słusznie poradziły mamie aby zamiast wyć i wypatrywać męża zajęła się sobą a jemu dała żyć. To chyba najzdrowsze rozwiązanie, nieprawdaż? never, przeżywasz żałobę. Musisz dać sobie czas. Może będzie to miesiąc, może pół roku - a może nawet i pięć lat. Niezależnie od wszystkiego masz jeszcze dużo więcej przed sobą i myśl o tym. Ciesz się, że to koniec walki i użerania się. Ile lat poświęciłaś na NIEGO, a ile na SIEBIE? Zajmowanie się jego terapią, wysyłanie go na siłę, donoszenie mu fantów aby przypadkiem chłopczyk się nie zmęczył. Super, kochana z Ciebie babka - więc może czas na kogoś kto będzie takim samym kochanym facetem dla Ciebie? Are you an idiot? No, sir, I'm a dreamer 17 Odpowiedź przez niemcylisa 2013-05-07 20:11:17 niemcylisa Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-05-07 Posty: 1 Odp: Zostawił mnie po 20 latach małżeństwa,jak go odzyskać?kobieto bądż mądra!!nareszcie się go pozbyłaś ,chcesz powrotu alkoholika ? kogoś kto Cię niszczył ,tak naprawdę ani nie kochał ani nie szanował?chyba że jesteś masochistką wtedy to już Twoja bajka Posty [ 18 ] Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Zobacz popularne tematy : Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności © 2007-2021
Mój mąż (41 l.) przechodzi prawdopodobnie kryzys wieku średniego,gdyż nagle,niemal z dnia na dzień,po 15 latach małżeństwa stwierdził,że mnie już nie chce,że chce wolności i być troje dzieci (najmłodsze niespełna 2 lata).Zdjął obrączkę,zdradził mnie z sąsiadką (i nadal zdradza),wyprowadził się z w totalnym szoku,nie wiem,co będzie dalej (wyprowadzka ani jego ani moja nie wchodzi w rachubę) i jak żyć? Kocham go nadal i chcę wierzyć,że kiedyś się opamięta. Pomocy! KOBIETA, 40 LAT ponad rok temu Gdy ukochana osoba odejdzie Z pewnością jest Pani ogromnie ciężko. Trudno coś napisać tylko na podstawie samego opisu, ale być może wspomniany kryzys wiąże się z ogólnymi trudnościami z radzeniem z sobie z życiem, pracą, trójką dzieci i wszystkimi obowiązkami, które się z tym wiążą. Być może to wszystko okazało się za trudne do udźwignięcia dla Pani męża, który być może za tą całą trudną sytuację obwinia teraz panią. W sytuacji gdy emocje są tak napięte i wrogie, warto jednak na jakiś czas odpocząć od siebie. Wyklucza Pani tą możliwość, ale czasem dopiero rozłąka uświadamia nam, co tracimy, pozwala spojrzeć z dystansem na całą sytuację, która jest z pewnością bardzo trudna. Witam. To bardzo przykre, ale niewiele pani zrobi oprócz zachowania własnej godności, bo to jest najważniejsze. Magdalena brabec 0 Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych znajdziesz do nich odnośniki: Zdrada po wielu latach małżeństwa – odpowiada Mgr Bogumiła Konieczna Jak odbudować małżeństwo po zdradzie męża? – odpowiada Mgr Kamila Drozd Jak żyć po zdradzie męża? – odpowiada Mgr Dorota Nowacka Zdrada po 25. latach małżeństwa – odpowiada Mgr Dorota Szykulska-Paprocka Rozstanie po 15 latach małżeństwa – odpowiada Mgr Kamila Drozd Zdrada po 24 latach małżeństwa – odpowiada Maria Fraszewska Jak poprawić atmosferę w związku po 10 latach małżeństwa? – odpowiada Mgr Katarzyna Garbacz Rozstanie z mężem po 20 latach małżeństwa – odpowiada Mgr Kamila Drozd Jak sobie poradzić po kolejnej zdradzie męża? – odpowiada Mgr Violetta Ruksza Jak radzić sobie ze zdradą po 15 latach małżeństwa? – odpowiada Mgr Bożena Waluś artykuły
Odbieram Twój list jako pełen przeciwieństw. Piszesz, że jesteś w depresji - mogę sobie wyobrazić, że przeżywasz silne emocje po zdradzie męża, próbujesz od nich jakoś uciec w wirtualny świat. Nie jesteś zadowolona ze swojego stanu, marzysz o niezależności, nowych wyzwaniach, odczuwaniu radości życia. Z drugiej jednak strony masz przekonanie, że Twoje uzależnienie od męża jest tak silne, że nie pozwala Ci na jakikolwiek samodzielny ruch - a nie jest nim jedynie odejście od niego. Współczujesz dzieciom, które cierpią z powodu Waszych kłótni. Może za daleko posuwam się w swoich fantazjach, ale odnoszę wrażenie, że gotowa jesteś poświęcić wszystko - nawet siebie, dla ich dobra. Szczęśliwe dzieci to takie, które mają szczęśliwą matkę. I to naprawdę szczęśliwą, a nie taką, która szczęście udaje. Spytaj siebie, jaką korzyść uzyskujesz, tkwiąc w depresji, usprawiedliwiając swoją bierność siłą uzależnienia od męża? Dlaczego nie chcesz wyjść z tego uzależnienia? Czego szukasz w sieci? Czy to nie jest tak, że chciałabyś, aby ktoś zapewnił Ci szczęście, żebyś je dostała w prezencie? Taka postawa jest wygodna, problem polega na tym, że gdy oczekujemy, że ktoś, czy coś zapewni nam szczęście, to się od tego kogoś, czy czegoś uzależniamy. Bez tego kogoś, czegoś nie jesteśmy w stanie być szczęśliwe. Zachęcam Cię także do spojrzenia na swoją krzywdę, którą zapewne była zdrada męża, nie jako usprawiedliwienie Twojego nieszczęścia, ale jako impuls do zmian, jakich możesz dokonać w życiu. To pierwsze podejście będzie Cię trzymało w depresji, marazmie i bezradności oraz szukaniu ratownika i wybawiciela. To drugie da Ci bodziec do tego, abyś wzięła swoje życie we własne ręce. Nie mamy wpływu na to, co się już stało, na naszą przeszłość. Kształtować możemy jedynie swoją przyszłość. Danie sobie prawa do wszystkich emocji, związanych ze swoją krzywdą uwalnia nas od niej. W tym procesie wspomóc może drugi człowiek - ktoś, kto będzie empatycznym świadkiem Twoich przeżyć. Taką rolę spełniają terapeutki albo uczestniczki grup wsparcia - polecam na początek kobiece środowiska wspierające. Eugenia Herzyk / Fundacja Kobiece Serca Eugenia Herzyk - trenerka rozwoju osobistego, terapeutka Gestalt, założycielka i prezeska Fundacji Kobiece Serca, zarządzająca Ośrodkiem Terapeutyczno-Rozwojowym Kobiece Serca w Krakowie. Ukończyła kurs umiejętności interpersonalnych i podstaw pomagania w krakowskim Centrum Counsellingu Gestalt u Olgi i Adama Hallerów. Brała udział w licznych szkoleniach psychoterapeutycznych, warsztatach i treningach rozwoju osobistego. Autorka artykułów o uzależnieniu od miłości, prelegentka na konferencjach dotyczących uzależnień oraz przemocy, propagatorka duchowej przemiany bez zrywania kontaktu z ziemią. Prowadzi zajęcia dla kobiet - warsztaty, treningi oraz grupy wsparcia, a także konsultacje i terapie indywidualne.
mąż mnie zdradził po 20 latach